Strony

sobota, 26 maja 2012

Are you crazy?

...I'm Crazy Westie!








piątek, 25 maja 2012

Obediencowe początki

Ćwiczenia które zamierzałam przeprowadzić z D które zamieściłam w tym poście, nie mogą się odbyć od tak, a ponieważ zaczęłyśmy obikować niedawno, to najpierw robimy wszystko w formie szkolenia i ćwiczeń, no i zaczynam wszystkie ćwiczenia poziom niżej, np zamiast minuty jest pół minuty, a zamiast 10 kroków jest ich 5. Nie robimy wszystkiego naraz żeby nie stracić dobrego smaku :)
Dzisiaj jeszcze przed spacerkiem, wydrukowałam sobie opisy ćwiczeń, wzięłam smaki, i poszłyśmy do ogródka. 
Zrobiłyśmy sobie ćwiczenie nr 2, z powtórzeniami, oraz nr 3  z krótką nieurozmaiconą 'trasą'
Opisy ćwiczeń TUTAJ
Moje wrażenie? hmm zostawanie na komendę, fajne, trzeba będzie tylko popracować nad wydłużaniem czasu, bo ją nogi niosą ;) chodzenie przy nodze, ok, trochę nie równo, ale miałyśmy małe pole manewru więc w sumie nie było tragicznie.

Poza tym jest super pogoda, ciepło, z wiaterkiem, i miło się spaceruje.
W takie fajne miejsca :)





Nie zapominając o piłeczkowaniu :D





A jutro pierwsza Dotkowa podróż pociągiem :) Oby wytrzymała te 45 minut jazdy, a potem park, agility i psi znajomi :)

środa, 23 maja 2012

Imprezowanie czas zacząć!

Jak widać nasze weekendowe plany się przesunęły, na razie postanowiłam dać trochę luzu, żeby praca była później efektowniejsza. O ile wybiorę się dzisiaj do zoologa, to może już w ten weekend zrealizujemy sobie nasz plan :) Tymczasem sobie po troszku coś tam ćwiczymy głównie chodzenie przy nodze, standardowo piłkujemy i focimy!

































Mój ostatni niedzielny wypad na Ashley Whippet Invitational w Powsinie :)






















Byłam bez mojego diabła, ale w najbliższą niedzielę wybieramy się już razem na Top Agility Dog czyli tam gdzie w zeszłym roku, liczę na masę zdjęć i spotkanie się z psiarzami ;) oczywiście na tych zawodach się nie skończy, ja jeszcze obowiązkowo zaliczę wystawę ;) No i spacerki na PM!


środa, 16 maja 2012

A sporządźmy sobie plan :)

Wspominałam ostatnio o naszej zabawie Obi, i muszę przyznać że mi się to coraz bardziej podoba, podejrzewam że zabawa obi przerodzi się w poważne Obedience. A ponieważ pogoda jest teraz dość beznadziejna delikatnie mówiąc, niema spacerów, i generalnie nie robimy nic, pomyślałam o takim tam planie na słoneczny weekend. Pozwolę sobie wstawić regulamin egzaminów Obi, a w weekend spróbuję przeprowadzić z Dot te 6 ćwiczeń.

Regulamin egzaminów – zawodów  
OBEDIENCE 
4
KLASA  „0”
ZAŁOŻENIA  dodatkowe do PRZEPROWADZANIA ZAWODÓW KLASY „0”
Między poszczególnymi ćwiczeniami pies nie może być na smyczy. 
Po ćwiczeniu 3 (chodzenie przy nodze na smyczy) przewodnik odpina smycz i oddaje ją komisarzowi lub przewiesza przez lewe ramię
na prawy bok. 
Między ćwiczeniami zalecane jest  umiarkowane chwalenie i motywowanie psa. 
Wszystkie komendy mogą być wydawane jednocześnie głosowo i optycznie. 

Ćwiczenie                                                                      
1. STOSUNEK DO OTOCZENIA - SOCJALIZACJA 10 
2. WARUJ/SIAD-ZOSTAŃ (indywidualnie, 1 min) 20 
3. CHODZENIE PRZY NODZE NA SMYCZY 20 
4. PRZYWOŁANIE 20 
5. SKOK PRZEZ PRZESZKODĘ 10 
6. ZMIANY POZYCJI ( WARUJ, SIAD) 20 

Co z tego wyjdzie, to zobaczymy, dam szczegółową relacje z naszego 'szkolenia'. Raczej wątpię aby Obi miało u nas miejsce jako sport (chociaż nie wykluczam) ale za to mam plany co do egzaminy PT, generalnie to bardzo podobne dyscypliny, Obi określane jako "posłuszeństwo sportowe" i PT jako pies towarzyszący.
Może te ćwiczenia też sobie wykorzystamy w czasie naszej pracy ;)

1. Chodzenie przy nodze bez smyczy 30 pkt
2. Przywołanie do mnie i do nogi 20 pkt
3. Aportowanie własnego koziołka drewnianego 30 pkt
4. Skok przez przeszkodę 20 pkt
5. Zmiany pozycji stój / siad / waruj 30 pkt
6. Stój z marszu i powrót do psa 15 pkt
7. Siad z marszu i powrót do psa 15 pkt
8. Waruj z marszu i przywołanie do mnie 20 pkt
9. Pozostawanie w pozycji siad 10 pkt
10. Pozostawanie w pozycji waruj 10 pkt
razem           200 pkt
a tak btw, czas w końcu sprawić sobie koziołek :P






piątek, 4 maja 2012

Nie zawsze jest kolorowo, ale zawsze można wpuścić trochę barw

Lepiej jest pisać o tych miłych rzeczach, a o tych złych najlepiej w ogóle, ale może właśnie dlatego na blogu rzadziej pojawiają się posty? Kiedy to jednym z lepszych dni był ten przedwczorajszy, bo tak faktycznie był, od razu optymizm sam się buduje i zachęca do podzielenia się tym w nowym poście na blogu, a co jeśli wcale nie jest tak świetnie, D pokazuje swój terierzy charakter, i nie wiem już czy myśleć wciąż pozytywnie czy się załamać? Nie, bo i tak wiadomo że winę w tym ponoszę ja :D Cierpliwości z terierem trzeba mieć, żeby terierze "nie rozumiem" nie było odebrane "nie chce mi się". Ale może i dobrze, nauczyć się cierpliwości z terierem to nauczyć się cierpliwości przy psie, i w przyszłości nie mieć z tym problemów. Ale tak jak mówi druga część tytułu, zawsze można wpuścić trochę barw;) zacisnąć zęby, na chwile spuścić tempo, i na spokojnie powolutku dojść do porozumienia.
I od razu chwila na spacerze staje się przyjemna.

Pogoda jest teraz tak idealna do pracy, że nawet pokusiłam się wyjść na obikowanie.... tak dobrze widzicie coś mi obedience w głowę weszło :P Robimy to tak sobie dla zabawy, zasad obi nie znam, ćwiczymy zostawanie, chodzenie przy nodze które jest już na wysokim poziomie, kiedyś nie możliwe dostawianie, też jest fajne, musimy jeszcze popracować nad dokładnością, bo to albo za bardzo z tyłu albo za bardzo z przodu siada. Przynoszenie przedmiotu (piłka), jesteśmy na etapie siadania z piłką przy nodze i oddawania mi, tylko w momencie siadania już ją upuszcza, ale trzymanie dopiero niedawno ogarnęła ;) I zrobiłam jeszcze dzisiaj wysyłanie na przód do określonego pola ( koło) hmm dopiero pierwsza sesja z tym była, ale krótkie dystanse ładnie robiła, czasami nie siadała centralnie w kole, ale to się wyszlifuje.

środa, 2 maja 2012

Piłkomaniaczka

Mój pies ma czasem gorsze i lepsze dni, dziś akurat był ten jeden z lepszych. Ostatnio jest dosyć gorąco, to też nie wymagam od niej nie wiadomo jakiego poweru, mimo to za piłką chętnie sobie pośmiga czy to kilka razy czy nawet cały spacer. Dzisiaj był pierwszy dzień bez skwaru, nawet padał deszcz, potem wyszło trochę słońca więc niema co siedzieć w domu. Na dworze wilgotno, trochę duszno, ale nie było tragedii, wzięłam nasz sznur i   ładnie na spacerku się szarpała ku mojemu zdziwieniu, aż 'latała' na nim. Później rzucałam jej piłkę, robiła to z taką radością i chęcią, wykorzystałam ten fakt, wymęczyłyśmy się obie do upadłego ;)
Dzień zaliczam do udanych, a przy tym cudownym aporcie D udało się nawet oderwać cztery nogi od ziemi, jednorazowy skok, bez złapanej piłki ale liczy się fakt!

niedziela, 22 kwietnia 2012

Sukces Sukces!

 Bo dlaczego musi być nudno jak pada deszcz :) ? A no właśnie nie musi, i w sobotnie popołudnie moja kreatywność się obudziła. Zaczęłyśmy klikać trzymanie w japce szarpaka, Dot załapała po paru klikach, czubek mały xP. poćwiczymy sobie jeszcze i kupimy koziołka haha zaczynamy westie obi 






















Tego samego dnia też zaczęłam kombinowac z puszczaniem bąbelków w wodzie, narozlewała tylko, szału nie było. Dzisiaj rano też to powtórzyłam, ale wzięłam większą miskę, sposobami w końcu się udało, no i puszczanie bąbelków jest, czyli kolejny sukces. Urozmaicamy sobie też czas zabawą w 'szukaj', uaktywnia takiego szperacza że nie wiem :) widać że to lubi.

A czasami organizujemy sobie coraz to bardziej artystyczne sesje, Doti jest świetną modelką, jest bardzo cierpliwa, co też pozwala mi na uzyskiwanie coraz lepszych zdjęć.

 Na spacerach głównie piłeczkujemy żeby rozwinąć prędkość i rozładować energię.
Mój nałóg znowu daje sie we znaki i mam wielką chętke na nową obroże, ale na razie tak czy inaczej muszę się powstrzymać, planuję sterylke, a konkretnie muszę zdobyć pieniądze, a zabieg jest wręcz wskazany, biorąc pod uwagę chociażby obóz, po tym choroby i komfort.

poniedziałek, 9 kwietnia 2012

Co się dzieje kiedy nic się nie dzieje


Mała przerwa w postach nie oznacza rzecz jasna przerwa w naszych działaniach, a konkretnie co się u nas
dzieje? Był taki tam standardowy odpoczynek ;) Po tym znów Dot wraz ze mną stanęła do pracy. Są i efekty,
bardzo mnie zadowalające. 

Nagrody są jak zwykle motywujące, ponieważ nie kupuje już na wagę tych suchych zielonych kostek, własnie z powodu małej atrakcyjności, kupiłam kilka paczek Gimdog'ów i szczerze powiem że są całkiem spoko, mięsne, skład okey, no i najważniejsze są motywujące, to też nadają się do naszego szkolenia.

Po dzisiejszym spacerze, widzę też duże postępy w odwoływaniu i ignorowaniu ludzi, natomiast od psów nie ma szans, ona po prostu MUSI do jakiegoś podbiec, albo przynajmniej wydrzeć ryjka.
Cały czas myślę nad wskokiem na stopy, na plecy idzie coraz lepiej, na piszczele też ćwiczymy, bo tu jest problem z równowagą, a ja także muszę ją na nogach utrzymać. Kupiłam sobie trampki, to mam nadzieje że zaczniemy tą 'niemożliwą' sztuczkę. Z Dostawiania jestem bardzo zadowolona, bo nie przypuszczałam że kiedyś tak się jej uda :)  A żeby nie było zbyt kolorowo, to nadal obroty prawo-lewo 'idą jak chcą' czasem już jest niby ok, left, i obrót w lewo, a potem to już leci jak z karabinu, aby sie kręcić, szlak mnie trafia, ale czasem po prostu odpuszczam, albo zostawiamy to z pomocą rąk.

 Mam chętkę na jakieś hopki, na spacerach po aport biegnie z mega kopem, a wydaje mi się że trzeba będzie trochę przypomnieć naprowadzanie na hopki z rozbiegu;)
A tak apropo's dzisiejszej sesji, próby trzymania czegoś w japce :)

czwartek, 22 marca 2012

Nakręcenie, i co kuma Dotka


Rozumiesz w końcu czy nie? komenda wprowadzona niedawno, i jak zauważyłam robiona na chybił trafił, dzisiaj widzę już kolejne przebłyski kumania right-obracamy się w prawo, left-obracamy się w lewo. Krótka przerwa w ćwiczeniach, a nawet spacerach, i proszę, dziś widziałam mega nakręcona psa, o dziwo nawet na piłkę, więc w szybkim czasie pies był wybiegany i zmęczony. Zmieniłam trochę nagradzanie, czyli próbuję się hamować przed 'wyjmowaniem smaka przed jej nos, tak żeby Dot nie robiła tego dla niego tylko na moje polecenie, nagroda później. No i w ten sposób przekonałam się że Dotas się skupia, i nie robi wszystkiego pod wpływem nagrody.  
Byłam zadowolona z jej dzisiejszej pracy, ładnie aportowała, dawała z siebie dużo poweru, później ćwiczyłyśmy komendę zwalniającą, i 'samokontrole', zostawanie w różnych pozycjach, przy tym rzut piłką po którym Doti nie mogła się ruszyć, tylko dopiero po zwolnieniu (Go). 

Świadomość zadu jest już po prostu 100% drzewa, ściany czego by nie było, to Dot wie że ma tylne nogi. Musimy natomiast popracować nad wskokiem na plecy, a potem możemy zaczniemy kombinować ze stopami :)




 I nasz ostatni wypad na PM i nad Wisłę.
Musze przyznać że przywołanie jest już o wiele lepsze, od zapachów troche gorzej, ale od psów już coraz lepiej, także w innych miejscach ładnie pracuje.
Mogę ją ze spokojem spuścić w miejscach publicznych, od ludzi też się fajnie odwołuje. Czasem się za wącha i wtedy jest jedynie gorzej, ale ogólnie OK





Przyjemna pogoda, zmotywował mnie nawet do zrobienia filmiku, więc jest taki krótki, ze spaceru, a po tym szykuję się już do robienia następnych :D



środa, 14 marca 2012

Sportowo

Doti właśnie tryknęła mnie noskiem :P Ale może zacznę pisać post, tak jak już wspominałam wiosna dała Doti poweru, bardzo pozytywnego poweru. 18 grudnia pisałam post "Znaleźć Sposób", gdzie miałyśmy problemy z porozumieniem i współpracą, a właściwie jej brakiem. Miesiąc później 12 stycznia pojawił się post "Super Hiper Ultra Dog" i to w naprawdę tak krótkim czasie tak wiele się zmieniło, ale to jeszcze nie koniec, od stycznia minęły 2 miesiące, a skoro przez miesiąc zmieniła się cała nasz współpraca, porozumienie, to teraz musi być już naprawdę cud miód i orzeszki, i powiem wam ze tak jest;) Właśnie tak jest idealnie, czasem są te gorsze dni jak to wszędzie, ale głównie trzymamy się świetnej, aktywnej pracy. Doti z chęcią wychodzi na długie spacery, chętnie pracuje, ja oczywiście staram się to umacniać, za pracę są tylko najlepsze, najbardziej atrakcyjne smakołyki. Ostatnio wybrałam się na wybieg (który także był w postach) to bardzo dobre miejsce do ćwiczeń. Tak więc ćwiczyłyśmy zostawanie, slalom, i aporty które dają Doti dużo ruchu, aktywności, na to jest bardzo nakręcona, akurat piłki nie miałam ale pod ręką był patyk, latała jak szalona, ruszała się tak że aż nie wierzyłam, obroty robiła bardzo szybko, przewroty też no i sam aport! w pewnej chwili
myślałam że straciła swoją samo kontrole, była mega nakręcona.























Sportowy Fryz
Wzięłam się za te Dotkowe kudełki, wytrymowałam mega krótko, firankę ścięłam też na krótko, i jest working westie  

Sportowa sylwetka
Ostatnio jest tak aktywnie, że mimo westikowej budowy Doti jest smukła i szczupła, udało się nawet wypracować te 7,5kg tak więc jest idealnie :)

Szarpaki!
Kiedyś zabawki ograniczały się do jednego sznurka i jednej piszczącej piłki, teraz mamy wiele szarpaków, zabieranych na spacer i dodających nam naszej 'sportowości'!
No i nareszcie Doti stała się wpół sportowym westikiem, wpół, bo dopiero zaczniemy przygodę z naszym sportem ^^