Strony

sobota, 23 marca 2013

Terrier Challenge

23 dni po urodzinach, godzina po 23:00, to idealny moment na nowy post. Diabeł, wredota, uparciuch, zadziora, TERRIER, mniej więcej skrótowe odniesienie do tego, co trzymam w domu. Coraz bardziej pewna jestem że mam na pewno teriera, i że mój pies nie jest ułomny, o nie, mój pies jest terierem, aż terierem. Zawsze opierając się na opisach terierów traktowałam Doti jako naprawdę łagodny przypadek, a trudności w pracy jako brak mózgu, myliłam się, i mogę z dumą powiedzieć że mam teriera, teriera na swój sposób genialnego. To do czego doszła jest odsłoną jej nieprzeciętnego mózgu i zrozumienia niezbyt ogarniętej partnerki życiowej, a to czego nie możemy teraz uzyskać i silnie do tego dążymy, jest dla mnie jak zmiana na wyższy i trudniejszy level, za sprawą terierzego umysłu. To co jest dla mnie priorytetem to dojście do posłuszeństwa, zwykłego, na spacerze, w domu, w mieście, przy ludziach, psach. Dużo wspominam o przywołaniu, czasem się to poprawia, czasem znów idzie gorzej, tu już nie chodzi o sztywne, formalne wydawanie komend, tylko o pokazanie psu czego oczekuje,  dlaczego tak chcę, i że tak ma być niezależnie od sytuacji w jakiej się znajdujemy. Jestem ja i jest mój pies, i ten pies wie że jest ze mną i że sensem jest słuchanie się mnie, i bynajmniej nie ma to brzmieć jak forma dominacyjna, wręcz przeciwnie, chcę żeby doprowadzić to do formy bardzo fajnego zależnego partnerstwa, gdzie sucz zna swoje granice, do tego teraz dążymy i myślę że pomimo wielu niepowodzeń będzie się to ruszało do przodu.

Ostatnio jakoś Dot straciła klepkę do vaultów, ale nie nie, ona po prostu woli drzewa ;) a tak na serio wszelkiego rodzaju body vaulty, idą mniej efektywnie, chociaż nie da się ukryć, robi je, nie ma co narzekać, może i wymagam dużo, ale szczerze, nie widziałam i nie oczekuje widzieć westów które robią valulty jak szczudlaste bordery, dlaczego? bo są westikami, a westiki (lubią patyki) na 100% zrobią wszystko po swojemu ;)Udokumentowane vaulty wysyłane z komendy (ktoś musiał robić zdjęcia)













Te zdjęcia to oczywiście fotoszop, więc nagrałam jeszcze film, niestety z marcowym śniegniem, ale grunt że widać westa oddziaływującego na drzewo, film wstawię jakoś w najbliższym czasie :)

2 komentarze:

  1. hihi, latającaa Doti:D

    OdpowiedzUsuń
  2. Super blog :) mam również blog o psach i o moim owczarku niemieckim. Dopiero zaczynam :] liczę na rewanżyk! www.wako.cba.pl ;-)

    OdpowiedzUsuń